Janek Bielawski (@nielubiekeczupu) łączący na co dzień w swojej pracy fotografię i wideo, szuka rozwiązań, które realnie usprawniają pracę w terenie. Podczas jednego z wyjazdów w Alpy miał okazję intensywnie korzystać z magnetycznych filtrów Marumi Magnetic Slim Advanced Kit. W tym artykule dzieli się swoimi spostrzeżeniami i opowiada, jak wpłynęły one na tempo oraz komfort jego pracy.
Praca w ruchu – magnetyczne filtry Marumi Magnetic Slim w praktyce twórcy hybrydowego
Chamonix - miasteczko w cieniu Mount Blanc

Jako twórca hybrydowy, łączący fotografię i wideo, bardzo szybko zacząłem doceniać rozwiązania, które realnie przyspieszają pracę. W teorii wiele rzeczy brzmi dobrze, ale dopiero w praktyce okazuje się, co faktycznie ma znaczenie. Magnetyczne filtry Marumi z serii Magnetic Slim Advanced Kit to dla mnie właśnie taki przykład – sprzętu, który działa dyskretnie, ale realnie zmienia sposób pracy w codziennych sytuacjach.

Czym są filtry magnetyczne Marumi Magnetic Slim?
Filtry Marumi Magnetic Slim to system oparty na magnetycznym mocowaniu zamiast klasycznego gwintu. Na początku nakręcamy na obiektyw magnetyczny adapter, który stanowi bazę dla całego systemu. Od tego momentu kolejne filtry można już swobodnie przykładać – same wskakują na miejsce i są gotowe do pracy.
Filtry można szybko zdejmować, nakładać ponownie, a także łączyć ze sobą magnetycznie i stosować w zestawach. Bez wkręcania, bez poprawiania, bez wybijania z rytmu. To proste rozwiązanie, które w praktyce robi dużą różnicę, szczególnie kiedy liczy się czas i płynność działania.
Co zawiera zestaw Magnetic Slim Advanced Kit?
Advanced Kit zawiera wszystko, co potrzebne do rozpoczęcia pracy z systemem magnetycznym.
W zestawie znajdują się:
- adapter w postaci pierścienia (Ring Holder)
- filtr polaryzacyjny
- dwa filtry neutralnie szare ND16 i ND64
- zabezpieczający dekielek ochronny
To przemyślany zestaw, który pozwala szybko dopasować filtr do warunków i bez zastanowienia przechodzić między ujęciami – dokładnie tak, jak wymaga tego praca hybrydowa.


Szybkość, która robi różnicę
Największą zmianę odczuwam przy samej wymianie filtrów. W klasycznych filtrach wkręcanych zawsze było coś, co wybijało mnie z rytmu – odkręcanie, sięganie po kolejny filtr, pilnowanie gwintu, ponowne dokręcanie. Niby drobnostki, ale powtarzane wielokrotnie w ciągu dnia zaczynają być odczuwalne.
W systemie magnetycznym wszystko dzieje się intuicyjnie i niemal automatycznie. Przykładam filtr – i on po prostu jest na miejscu. Zdejmuję go jednym ruchem – i od razu mogę zrobić zdjęcie. Przestaję myśleć o procesie, a skupiam się wyłącznie na kadrze.


Reportaż z Alp – test w realnych warunkach
Podczas wyjazdu w Alpy we Francji pracowałem równocześnie nad materiałem zdjęciowym i wideo. Warunki były wymagające, bo światło zmieniało się bardzo dynamicznie. Raz było ostre i kontrastowe, a chwilę później miękkie i rozproszone przez chmury. Przy filmowaniu filtr ND był konieczny, żeby utrzymać naturalny ruch i spójny obraz.


Jednocześnie często pojawiały się momenty, w których chciałem natychmiast zrobić zdjęcie.
Wcześniej oznaczało to krótką przerwę i „zajmowanie się filtrem”. Tutaj ten problem praktycznie znikał. Zdejmowałem filtr jednym ruchem, robiłem zdjęcie i od razu wracałem do nagrania. Co najważniejsze – nie traciłem koncentracji i nie wypadałem z rytmu pracy. Sprzęt przestawał być czymś, o czym trzeba pamiętać.

Płynność pracy na zleceniach
Na komercyjnych realizacjach tempo pracy ma jeszcze większe znaczenie. Bardzo często płynnie przechodzę między nagrywaniem a fotografowaniem i nie ma przestrzeni na zbędne przerwy.

W praktyce wygląda to tak: nagrywam ujęcie, po chwili ktoś prosi o zdjęcie – i trzeba być gotowym natychmiast.
W takich sytuacjach magnetyczne filtry naprawdę robią różnicę. Zdejmuję filtr, wykonuję zdjęcie i od razu wracam do nagrania, bez poczucia, że coś mnie zatrzymało.
To nie jest spektakularna zmiana na pierwszy rzut oka, ale znacząco wpływa na komfort pracy. Wszystko dzieje się płynniej i bardziej naturalnie – co odczuwa zarówno osoba pracująca za kamerą, jak i klient.

Intuicja zamiast techniki
Największą zaletą tego rozwiązania jest dla mnie jego prostota. Nie muszę planować zmian ani się nad nimi zastanawiać. Wszystko dzieje się szybko i intuicyjnie, dzięki czemu mogę skupić się na tym, co naprawdę ma znaczenie, czyli na obrazie i momencie.

Podsumowanie
Magnetyczne filtry Marumi Magnetic Slim nie są narzędziem, które w oczywisty sposób zmienia styl pracy czy jakość materiału. Ich wartość jest bardziej subtelna, ale długofalowo bardzo odczuwalna.
Z czasem zauważyłem, że po prostu przestałem o nich myśleć. Stały się naturalną częścią mojej pracy – taką, która nie wprowadza oporu i nie wybija z rytmu. Dla mnie to właśnie jest kluczowe. Sprzęt, który pozwala pracować szybciej, spokojniej i bardziej intuicyjnie, bez ciągłego skupiania się na technicznych detalach.





